Teatr Snów
Teatr Snow

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player
Joomla! Slideshow

Imitacje

Nowy spektakl Teatru Snów jest zarówno podsumowaniem, jak i nowa kartą w historii teatru. Nigdy dotąd wątek kobiecy nie był w nim tak silnie obecny. Odważnie i z wielkim wyczuciem dobrana muzyka, piękne poetyckie obrazy i głębia treści sprawiają, że jest to obowiązkowa pozycja do obejrzenia.

Z ciemności wyłania się łóżko. Pchane przez bohatera powoli wjeżdża na środek sceny, obraca się. Wszystko dzieje się w zwolnionym tempie. Bohater kładzie się spać wstaje, siada przy stole, znowu się kładzie. Przez powtarzalność prostych czynności określa siebie i osobistą przestrzeń, w której żyje. Nie mogło zabraknąć stałych elementów scenografii Teatru Snów - był stół, krzesła. Były podniebne konstrukcje, które rozbijały akcję na wiele planów. Przypominały bloki, z których w każdym dzieje się to samo. Odbicia lustrzane, powtarzanie, naśladowanie, szara codzienność. Bohater początkowo jest sam w swojej uporządkowanej przestrzeni. Nie trwa to jednak długo. Z cienia wychodzą kobiece postacie, które z nieskrywana pewnością siebie dezorganizują bohaterowi cały, świat; jego wewnętrzną przestrzeń. Przestawiają meble zmieniają miejsce przedmiotów. Nie mają szacunku dla jego intymności, ścielą łóżko, układają ubrania. Wszystkiemu towarzyszy świetnie dobrana muzyka, w takt której płyną w tej krzątaninie owe kobiety w błyszczących, szeleszczących sukniach. To piękny, niemal doskonały obraz.

Spektakl był nie lada wyzwaniem zarówno dla reżysera, jak i zespołu. Inaczej konstruuje się przedstawienie uliczne, inaczej sceniczne. Widzowie, uziemieni w zamkniętej przestrzeni, zobowiązani są do zachowania ciszy, oczekują jasnego przekazu, ciekawej treści i pięknych obrazów. A widzowie Teatru Snów są bardzo wymagający. I choć na foyer pojawiły się z ich strony zarzuty o braku odwagi w mówieniu wprost, o upartą staromodność, uważam, że „Imitacje” znakomicie obroniły się na scenie. Są głęboką, spójna całością. W czytelny sposób mówią o ważnych i osobistych sprawach. O samotności i miłości. Każą zadać sobie pytanie o granice kopiowania, przetwarzania nie tyle informacji, co samych siebie. Na ile każdy z nas jest oryginalny, a na ile przejmuje różne wzorce. Czy istniejemy sami w sobie i sami dla siebie, czy też zyskujemy potwierdzenie swojego istnienia dopiero w oczach innych ludzi. Bohaterowie są everymanami. Ich indywidualność i odrębność określają przedmioty. Teatr Snów opowiada o rzeczywistości nie wprost. Posługuje się metaforą, którą każdy czyta według swoich doświadczeń i możliwości.

W „Imitacjach” budulcem tej metafory są nie tylko obrazy. Górski zdecydował się po raz trzeci w historii teatru wpuścić do spektaklu słowo. Potraktował je jednak we właściwy sobie sposób, wykorzystując je jako tworzywo, materię do zbudowania kolejnej warstwy sensów. Jedyne „słyszalne” słowa wypowiada panna młoda z pretensjami. Swoją kwestię, zaczerpniętą z Becketta, wyrzuca z siebie niczym babskie zrzędzenie, ledwie łapiąc dech.

Jak zapowiadał reżyser, to niezwykle kobiecy spektakl, a jego główny bohater wydaje się być silną, wszechobecną kobiecością przytłoczony i przerażony. Pozostając w cieniu, za oknem, bądź w głębi sceny, obserwuje kobiece monologi o utracie dziecka, trudnej miłości, zdradzie, starości. Wydaje się, że jego świat nie jest tak skomplikowany. Chce tylko być kochany. Nie podejmuje walki, w trudnych chwilach wycofuje się. Świetna aktorska kreacja Marka Kurkiewicza buduje oniryczny klimat spektaklu.(...)

„Oryginalne IMITACJE Teatru Snów” Magdalena Hajdysz
Gazeta Wyborcza - Trójmiasto nr 280, 1 grudnia 2008

Najnowsza premiera Teatru Snów „Imitacje” to próba prezentacji dylematów metafizycznych w przestrzeni sceny pudełkowej. Podglądamy, naśladujemy, czy może odtwarzamy swoje życie?

(...) Naśladujemy siebie na co dzień, a może nasze życie jest imitacją czyjegoś życia? Teatr Snów w najnowszej realizacji stara się odpowiedzieć na to pytanie. Czyni to za pomocą zestawienia podobnych, choć nie takich samych postaci, mebli, zachowań. Mężczyźni podobnej postury. identycznie ubrani, wyglądają jak swoje odbicie w krzywym zwierciadle. Kobiety w podobnych sukniach, zachowują się podobnie wchodząc w te same role, przyjmując identyczne pozy. A jednak każda z nich wykonuje tę sama czynność trochę inaczej.

Świat sceniczny organizuje muzyka – zmiany kompozycji muzycznych dzielą spektakl, który dzięki temu, że aktorzy dostosowują swe tempo i ruch do muzyki, zyskuje pozór filmu niemego.

W przypadku „Imitacji” nie można mówić o akcji, czy fabule. Są to raczej luźno ze sobą powiązane, gry skojarzeń, którym najbliżej do obrazów malarskich.(...)

Na pierwszym planie widzimy wnętrze salonu - stolik, łóżko na kółkach i bohatera przeważnie na nim leżącego. Sceneria w duchu „Kartoteki” Tadeusza Różewicza. Wokół kręcą się cztery kobiety – zdejmują bohaterowi koszule, nakładają, Przenoszą różne przedmioty. Szybko pojawia się drugie łóżko i drugi bohater – alter ego? W świetle zapalanych reflektorów po dwóch stronach sceny publiczność ogląda na podwyższeniu ludzi w sytuacjach codziennych… Podwyższenie jest tak ustawione byśmy przyglądali się od środka sytuacji, którą normalnie możemy oglądać od zewnątrz – za każdą z postaci stoi wielkie okno, a oglądany widok równie dobrze mógłby być spojrzeniem rzuconym przez to okno przez przypadkowego przechodnia.
Uderza podwójność niemal każdej sytuacji - motywy puszczane z offu, znajdują niekiedy kontrapunkt na scenie w grze „ na żywo” na akordeonie przez jednego z mężczyzn. Parzystość dotyczy mężczyzn (jest ich dwóch) oraz kobiet (cztery).(...) Aktorzy cały czas wykonują podobne czynności, jednak podobieństwo to nie jest idealne, bowiem imitacja nigdy nie jest doskonała. Owo zderzenie podobnych motywów, zachowań, postaci, niekiedy nacechowane rywalizacją, stanowić ma odbicie naszej rzeczywistości. A może tylko jej namiastkę?

(...) „Imitacje” to spektakl ciekawy wizualnie (...). Zwraca uwagę świetnie ustawiona scenografia, zaskakująca odsłonami fragmentów sceny wyłowionymi światłem reflektorów.

„Życie: imitacja permanentna” Łukasz Rudziński
Po premierze spektaklu IMITACJE Teatru Snów
www.trojmiasto.pl
Theatre of Dreams

Muzyka ze spektakli