Teatr Snów (Theatre of Dreams) - oficjalna strona zespołu
Sanatorium
Spotkanie z prozą Bruno Schulza zaczęło się od opowiadania „Sanatorium pod klepsydrą”.Już nie pamiętamy, czy najpierw obejrzeliśmy film Jerzego Hassa, czy trafiliśmy na ten tekst.
Anegdota Schulza o miejscu, w którym cofnięto czas, wydała nam się bardzo nośna jako sytuacja wyjściowa do pracy nad przedstawieniem. Zaczęliśmy ją w1988 roku. Dopiero w trakcie prób pojawił się wątek inicjacji bohatera w polski romantyzm.
Powstały dwie wersje tego spektaklu. Druga w 1991 roku, po doświadczeniach związanych z „Powrotem” - krótko granym spektaklem ulicznym. Tej wersji towarzyszyła specjalnie skomponowana muzyka.
Kilka cytatów i informacji do programów
„...Obrazowanie Schulza niewątpliwie odwołuje się do mechaniki marzeń sennych, rzeczywistość jawy miesza się z halucynacją i fantastyką.”
„... Jednocześnie nie jest Schulz malarzem rzeczywistych snów i wizji tzn. metoda przez niego obrana wyklucza rozróżnienie jawy i marzenia; wszystko dzieje się w „rzeczywistości przedstawionej”...”
„... To co oglądamy w opowiadaniach drohobyckiego pisarza, jest więc produktem zderzenia twórczej wyobraźni ze światem.”
„... Dom – ostoja porządku objawia się zagrożony nieładem i bardziej labirynt przypomina niż przejrzystą konstrukcję.”
„... Dom jako symbol bezpieczeństwa i porządku staje się także swego rodzaju narzędziem ekspansji; wchłania w siebie obrazy świata i oswaja je, oswaja także śmierć.”
„... bohater nadaje subiektywne znaczenie faktom, opowiada bowiem nie o zdarzeniach samych w sobie, ale o własnej inicjacji. Inicjacja to wieloaspektowa i nader różnorodna: w erotyczne namiętności i symbolikę, w demiurgiczne eksperymenty Ojca, w tajemnicę życia i rozrodu – ale też rozpadu i śmierci, w ezoteryczne dziedziny metafizyki, a także w życie społeczne czy rodzinne, w tajniki działalności kupieckiej, w artystyczną twórczość, politykę etc., etc.”
Jerzy Jarzębski, „Wstęp do pism B. Schulza”, Ossolineum
Aktorzy, pensjonariusze Teatru-Sanatorium poszukują bohatera. Kandydat pojawia się. Uwikłany w grę w rodzinę, próbuje wykorzystać tę sytuację do refleksji nad swoim życiem. Odnajduje tu zmarłego w domu Ojca, rozpoznaje Matkę i poznaje przyszłą żonę Biankę.
Wspomnienie rodzinnego domu materializuje się. Zagęszczona przestrzeń pokoju w sanatorium powoduje zagubienie bohatera nazywanego tu Tadziem.
Chętnie opuściłby to miejsce, wyrwał się z Teatru. O tym samym marzą w duszy pozostali jego pensjonariusze.
Powrót Tadzia do domu, na widownię, w miejsce bezpieczne, okazuje się niemożliwe. Uwikłany w wirujący pokój błądzi z Ojcem-przewodnikiem po mnożących się korytarzach i pomieszczeniach. Pokonuje teatralny labirynt, doznając tam swojej śmierci i ponownych narodzin. Ojciec wprowadza go w świat poezji, wyobraźni, marzeń o podróżach, w świat odwiecznych tęsknot i mitów, polskich mitów.
Po tych doświadczeniach Ojciec może przejść do kolejnego etapu inicjacji. Przedstawia synowi romantyczne wizje przyszłości Polski – Mesjasza narodów. Wykazuje przy tym, że proroctwa te spełniły się niedawno lub też spełniają się obecnie.
Jakie znaczenie mają te wydarzenia dla dalszej drogi życiowej Tadzia? W jakim stopniu tradycja, wychowanie, bagaż mitów mogą pomóc w odnalezieniu swego miejsca w zmieniającej się współczesnej Polsce.
Jest zauroczony wykreowanym światem, podejmuje grę w polski teatr romantyczny, wobec którego może się dystansował, ale „wpada” i odgrywa rolę romantycznego bohatera do końca.
Czy pozostać w Teatrze-Sanatorium – świecie iluzji? Czekając na wspólną podróż do nieba?
A może historię tę należy opowiedzieć zupełnie inaczej?
Tadzio – widz wkracza w przestrzeń teatralną i poddaje się grze. Nie opuści już sanatorium. Ma okazję zadać ojcu pytanie najważniejsze: JAK ŻYĆ?
Sanatorium – miejsce dochodzenia do sił, dochodzenia do siebie. Czas w sanatorium jest nieciągły. Potrafią tutaj czas cofać, rozciągać, zagęszczać, wybiegać w jego przyszłe rozsądzenia. Fantastyczne poczynania ojca rozbijają uciążliwą nudę szarej i beznadziejnej „zimowej” egzystencji. Wszyscy pensjonariusze sanatorium oczekują wiosny, odmiany w życiu. Ale nie śmią o niej marzyć. Bo jeśli ich marzenia zostaną dostrzeżone... Jest to przedstawienie o potrzebie marzeń. W marzeniu zawarty jest głód rzeczywistości, jakaś pretensja, która zobowiązuje rzeczywistość, staje się postulatem, kwitem dłużnym, który domaga się pokrycia.” „Marzenie nie jest antytezą, lecz dalszym ciągiem rzeczywistości, jej formą doskonalszą, która przyświeca większości nowych zamierzeń.” Wiosna jest okresem realizacji czasu sakralnego. U Schulza reprezentuje ona najwyższe wartości kultury, a więc wcielenie piękna, poezji i niezwykłości, jest czasem, w którym realizuje się mit. Wiosenny czas niesie ze sobą odrodzenie odwiecznych idei oraz mitów narodowych, od których trudno się uwolnić, gdy myślimy o przyszłości. A może sanatorium jest czyśćcem, w którym Tadzio dopędził ojca? Miejscem między piekłem a niebem? Czyściec stanowi przecież swoisty paradoks, jest to królestwo pokuty i cierpienia, a jednocześnie nadziei i radości. Spektakl powstał z inspiracji prozą Bruno Schulza. Wykorzystano w nim także teksty Czesława Miłosza, Zbigniewa Herberta i innych autorów polskich.
Scenariusz i reżyseria: Zdzisław Górski
Oprawa plastyczna: Alicja Mojko i Zdzisław Górski
Muzyka: Dariusz Michalak i Jarosław Winiecki
Premiera: wiosna 1989

