Teatr Snów
Teatr Snow

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player
Joomla! Slideshow

„Ludzie na szczudłach” Alicja Zielińska

Gigantyczne postacie poruszające się po ulicy zatrzymują przechodniów. Najpierw z otwartą buzią gapie podziwiają sprawność aktorów, którzy nawet nie chodzą, a tańczą na „drewnianych nogach”. Dopiero w drugiej kolejności zauważają, że tym ruchem, grą świateł te wielkoludy chcą im coś przekazać. Teatr Snów - bo o nim mowa - swoją pracownię ma w Sominach, w Ośrodku Uroczysko. Grając na ulicy mają przypadkową publiczność, z którą jednak szybko nawiązują kontakt. Najbardziej cenią sobie uczestnictwo w festiwalach teatralnych. Są wysoko oceniani przez profesjonalistów, zdobywają liczne nagrody. Teatr Snów znany jest przede wszystkim w Trójmieście i poza granicami kraju. Niezauważeni pozostają w gminie Studzienice i powiecie bytowskim, czyli w miejscach, gdzie mieszkają i pracują. - Zależy nam, aby nasze spektakle były szczególne, niecodzienne – mówi Zdzisław Górski, założyciel i reżyser Teatru Snów. – Chcemy, by pozwalały na refleksje, przeżycia, przemyślenia. Zachęcamy do spojrzenia w górę ­ na ptaki, niebo, domy. Może dlatego, tutaj na miejscu, tak trudno nam o widza.

Zmienił deskę na teatr

Zdzisław Górski z wykształcenia jest elektrotechnikiem przemysłowym. Przy desce kreślarskiej stał prawie 11 lat. Pracę, nawet dość dobrze płatną, porzucił dla kultury i teatralnych marzeń. W roku 1985 zaczął pracę w domach kultury na Suchaninie, potem Oruni. Jeszcze w czasach studenckich działał w Żakowskiej Akademii Kultury. To już tam połknął bakcyla, pokochał teatr. - Kultura studencka w latach 70-tych żyła pełną parą - żywo gestykulując opowiada Zdzisław. - Wciąż poszukiwało się czegoś nowego, chciało się tworzyć, działać. Były ku temu też warunki. Kontakty ze studenckimi teatrami amatorskimi pozostawiły ślad. Już podejmując pracę zawodową wiedziałem, że tak naprawdę chcę robić coś zupełnie innego. W tym czasie w Domu Harcerza stworzył Otwartą Grupę Teatralną i prowadził Harcerski Klub Filmowy. Przez dziesięć lat dojrzewała w nim myśl o całkowitym zaangażowaniu się w życie kulturalne. Niespokojną duszę ma chyba po dziadku, Janie Górskim. Senior w okresie międzywojennym aktywnie działał w Czersku, gdzie pracował w kole zajmującym się zbieraniem datków na funkcjonowanie amatorskiego teatru. Zorganizował też wielką, jak na owe czasy wyprawę kolejową do Rzymu. Kochał kulturę, sztukę i wszystko, co się z nimi wiązało.

Zrealizować marzenia

Zdzisław odchodząc z wyuczonego zawodu, wiedział, że straci finansowo. Na kulturze przecież jeszcze nikt nie zarobił. Na jego poczynania bardzo sceptycznie patrzyła żona, Danuta. Jednak zawsze wspierała męża, jak mogła.- To był trudny okres ­ wspomina pani Danusia. ­ Małe dzieci, spore potrzeby finansowe, a mój mąż postanawia zmienić pracę. Wiem, że nie była to dla niego łatwa decyzja. Jednak chęć samorealizacji wzięła górę. W czasie, gdy Zdzisław został kierownikiem Miejskiego Domu Kultury w Gdańsku, powstał tam Gdański Ośrodek Teatralny. Oczywiście, stanął na jego czele. Równocześnie kończył liczne kursy, warsztaty i szkolenia teatralne, zdobył również wykształcenie instruktora teatralnego. Na jego zajęcia przychodzili studenci. I to był początek Teatru Snów. Jego wymarzonego teatru. Pierwszy spektakl miał premierę w roku 1986. Było to przedstawienie uliczne pt.„Pokusa”. Później sięgnęli po nowe, ryzykowne rekwizyty – szczudła, postawili na skąpą scenografię i grę świateł. Stworzyli teatr poetycki.  Wszystko sami. Teatr Snów jest typowo amatorski, tworzą go ludzie, którzy wcześniej uczestniczyli w warsztatach prowadzonych przez Zdzisława. To grupa licząca obecnie 9 osób. Rotacja jest duża. Jedni przychodzą, inni odchodzą z różnych względów. Studia, praca, ograniczenia czasowe nie pozwalają im pozostać w zespole. Aktorzy nie mają stałych dochodów, żyją z tego, co zarobią wystawiając spektakle. Ogromne pieniądze pochłaniają jednak przygotowywane przez nich scenografie, stroje i transport. Wszystko opłacają sami. Tylko dwa razy udało im się otrzymać granty od władz Gdańska na konkretne spektakle. Występują jednocześnie w roli producenta, montera i aktora. Spotykają się w Uroczysku w weekendy. Mają do swojej dyspozycji wielką salę i przestrzeń. Tu powstają metalowe konstrukcje tworzące ich scenografie, sami farbują materiały i szyją stroje. A przede wszystkim odbywają próby. Chodzenie na szczudłach wymaga nie lada sprawności i specjalnych ćwiczeń. - Ogromnie cenię sobie próby i przygotowania spektakli - Zdzisław nie ukrywa swojego zaangażowania. - Rozwój i postępy ludzi, momenty improwizacji to dla instruktora teatralnego najwspanialsze chwile. Jako reżyser cenię sobie efekt końcowy. Lubię patrzeć, jak oddziaływuje na widza to, co gramy. Zwycięstwo jest wtedy gdy widać, że publiczność przeżywa go i dyskutuje.

Smutne refleksje

W maju tego roku odbyła się premiera spektaklu scenicznego pt. „Żuraw”. Dla teatru było to ważne wydarzenie, ponieważ powrócili na scenę po siedmioletniej przerwie. - Często mówi się o nas teatr uliczny - zwierza się aktor. - Jesteśmy teatrem, który gra nie tylko na ulicy. Lubimy jednak taką scenę, bo tu można mówić o rzeczach ważnych i subtelnych wbrew przypadkowości widzów. Tu ważną rolę odgrywa naturalna scenografia, uliczki, rynki, kamieniczki i ludzie. Widz jest jakby podglądaczem. Marzeniem Zdzisława Górskiego są jeszcze lepsze warunki do pracy i siedziba teatru w Gdańsku. - Mam nadzieję, że z czasem nasze władze dostrzegą wartość sztuki i będą wspierać rozwój kultury - z nadzieją w głosie mówi Zdzisław. - Nigdy nie będzie dobrego współżycia i rozwoju społeczeństwa, gdy w budżetach kultura i edukacja będą na szarym końcu. Łatwiej jest oczywiście zrobić coś w zakresie infrastruktury, co wyborca zauważy od razu, niż kształcić jego wrażliwość. To refleksje może smutne, ale nie przeszkadzają mi robić tego co robię.

Trzecie pokolenie

Młodszy syn Zdzisława, Adam, jest również aktorem Teatru Snów. Pierwszy jego występ na scenie miał miejsce w sierpniu 1990 r. Wówczas grał „w zastępstwie”. Był wtedy uczniem II klasy liceum. Wcześniej ojciec zabierał go na próby. Próbował swoich sił na szczudłach przy każdej okazji. Ukończył Politechnikę Gdańską, jednak tak jak tata, nie myśli na razie o pracy w swoim zawodzie.

Aktorzy i ich wojaże

Teatr Snów tworzy 9-osobowa grupa: Ofelia Cybula, Alicja Mojko, Kalina Mojko, Marcin Kowalewski, Nadia Belkessam, Piotr Luboch, Artur Karczewski, Jarostaw Rebeliński i Adam Górski. Działają pod bacznym okiem instruktora i reżysera Zdzisława Górskiego. Ze swoimi spektaklami zaprezentowali się między innymi podczas EXPO w Sewilli, festiwalach w Awinionie, Edynburgu. Znani są w Anglii, Belgii, Holandii. Wielokrotnie występowali w Niemczech, Czechach, Słowacji, Danii i Szwecji, a także w Rosji - w odległym Archangielsku. W sobotę, 26 sierpnia grają w Toruniu podczas zamknięcia „teatralnego lata”. Wystąpią tam z najnowszym spektaklem „Księga utopii” opowiadającym o człowieku, który próbuje realizować idealny świat na swoją ludzką miarę. 8 września zaprezentują się w Tczewie podczas otwarcia festiwalu „Zderzenia Tczew 2000”, a 16 września ponownie gościć będą w Niemczech.

„Ludzie na szczudłach” Alicja Zielińska
Sominy. Teatr znany, lecz nieznany.
Dziennik Bałtycki 26, 27 sierpnia 2000
Theatre of Dreams

Muzyka ze spektakli